AQUIS — NIE ISTNIEJE ŻADNE „GDZIEŚ INDZIEJ”

UNDER THE KIMONO

AQUIS — NIE ISTNIEJE ŻADNE „GDZIEŚ INDZIEJ”

RZECZY, KTÓRE MIELIŚMY JUŻ NA ZAWSZE USUNĄĆ Z NASZEGO ŚWIATA

Jeżeli naprawdę chcemy pozostawić planetę w lepszym stanie, niż ją zastaliśmy, musimy opracować i uruchomić metody oraz środki pozwalające poradzić sobie również z tym, co pozostawiły po sobie wcześniejsze pokolenia.

Przez znaczną część XX wieku ludzkość dysponowała niezwykle wygodną technologią środowiskową.

Nazywała się:

„GDZIEŚ INDZIEJ”

Zakopać.

Wywieźć na składowisko.

Zrzucić do rzeki.

Wywieźć wystarczająco daleko od brzegu i zatopić w morzu.

Jeżeli nie mogliśmy już tego zobaczyć, poczuć ani zmierzyć, mieliśmy skłonność uznawać problem za rozwiązany.

Nie był.

Nie istnieje żadne „gdzieś indziej”.

Istnieje tylko:

inne miejsce.

A czasami to inne miejsce czeka osiemdziesiąt lat, zanim odda nam problem z powrotem.

1. MORZE BYŁO WIELKIE

Po zakończeniu II wojny światowej państwa stanęły przed problemem ogromnych ilości amunicji konwencjonalnej i chemicznej, dla których w czasie pokoju nie było już oczywistego zastosowania.

Morze wydawało się rozwiązaniem.

Było ogromne.

Było głębokie.

A zgodnie z ówczesnym rozumieniem środowiska jego zdolność do rozcieńczania zanieczyszczeń wydawała się niemal nieograniczona.

Broń chemiczną zatapiano więc w różnych częściach świata.

W wodach europejskich.

Wokół Japonii.

U wybrzeży Stanów Zjednoczonych.

To, co wówczas nazywano unieszkodliwieniem, w wielu przypadkach było w rzeczywistości:

magazynowaniem bez systemu zarządzania magazynem — z wodą morską powoli atakującą opakowanie.

Ocean nie zniszczył problemu.

Ocean go odziedziczył.

2. KANDA — KIEDY „GDZIEŚ INDZIEJ” WRÓCIŁO

W 2000 roku na dnie morskim w rejonie Portu Kanda na wyspie Kiusiu w Japonii odkryto broń chemiczną pochodzącą z okresu II wojny światowej.

Część amunicji leżała na powierzchni dna.

Inne elementy były zakopane w grubej warstwie osadów.

Wśród odnalezionych obiektów znajdowały się 15-kilogramowe bomby „Red” zawierające związki Clark I/II oraz 50-kilogramowe bomby „Yellow” zawierające iperyt i luizyt.

Pojawił się jeszcze jeden problem.

Ktoś chciał tam budować.

Prace pogłębiarskie związane z rozwojem infrastruktury sprawiły, że zapomniany problem z przeszłości znalazł się dokładnie na drodze przyszłej gospodarki.

Japonia nie mogła już pozostawić amunicji tam, gdzie zostawiła ją historia.

Ktoś musiał zejść na dół.

I ją wydobyć.

3. WCHODZĄ NURKOWIE

W tym miejscu historia staje się niezwykła.

Rozwiązaniem nie było po prostu opuszczenie na dno zdalnie sterowanego chwytaka.

Trzeba było zaprojektować kompletny system odzysku.

Precyzyjne magnetometry lokalizowały podejrzane obiekty.

Specjalistyczni nurkowie, wyposażeni w środki ochrony odporne na działanie bojowych środków chemicznych, odsłaniali amunicję.

Podwodne urządzenia rentgenowskie pomagały ocenić stan poszczególnych obiektów przed ich podniesieniem.

Opracowano dwuścienne pojemniki, dzięki którym wydobytą amunicję można było bezpiecznie odizolować i transportować.

A na końcu tego łańcucha czekał system jej zniszczenia:

DAVINCH

Program Kanda stworzył kompletny ciąg działań:

WYKRYJ

ZIDENTYFIKUJ

ZEJDŹ POD WODĘ

ODSŁOŃ

PRZEŚWIETL

WYDOBĄDŹ

ODIZOLUJ

ZNISZCZ

ZBADAJ

ZWERYFIKUJ

Opublikowane materiały opisują tysiące sztuk amunicji chemicznej, które ostatecznie odzyskano i zniszczono.

Nie były to już teoretyczne zobowiązania środowiskowe zapisane gdzieś w archiwach.

Ludzie musieli wejść do wody i fizycznie je wydobyć.

W tym obrazie kryje się coś bardzo ważnego.

Jedno pokolenie wrzuciło problem do morza.

Kolejne wysłało nurków, aby go stamtąd wyciągnąć.

4. DAVINCH

Kobe Steel opracował DAVINCH — Detonation of Ammunition in a Vacuum Integrated Chamber — jako technologię kontrolowanej detonacji przeznaczoną do niszczenia amunicji chemicznej.

Odzyskaną amunicję umieszczano wewnątrz masywnej, dwuściennej komory zabezpieczającej.

W komorze wytwarzano warunki zbliżone do próżni.

Ładunek wspomagający otwierał i niszczył amunicję.

Przez ułamki sekundy wewnątrz panowały warunki rzędu około 3000 K i 10 GPa.

Fala uderzeniowa.

Temperatura.

Ciśnienie.

Kawitacja.

Kula ognia.

Celem nie było przeniesienie środka chemicznego w inne miejsce.

Celem było jego:

ZNISZCZENIE.

Ale inżynierowie nie zakończyli pracy w chwili, gdy bomba przestała istnieć.

Pozostawał gaz.

A skoro pozostawał gaz, pozostawało również pytanie:

CO JEST W TYM GAZIE?

5. WCHODZI PLAZMA

I właśnie tutaj historia Kanda niespodziewanie zbliża się do naszej własnej.

Gazy powstające w procesie DAVINCH wymagały kolejnego etapu oczyszczania.

Dokumentacja National Academies opisuje konfiguracje DAVINCH, w których gazy procesowe poddawano oczyszczaniu przy użyciu utleniacza zimnoplazmowego, a następnie filtracji na węglu aktywnym.

National Academies — DAVINCH i technologie oczyszczania gazów

Wcześniejsza literatura techniczna prowadzi nas jeszcze dalej.

Opisy programu DAVINCH wskazują na wykorzystanie stopnia zimnej plazmy opartego na wyładowaniu GlidArc do oczyszczania pozostałych zanieczyszczeń.

I właśnie tutaj pojawia się Albin.

Nie dlatego, że Albin wynalazł DAVINCH.

Nie wynalazł.

Nie dlatego, że zaprojektował operację Kanda.

Nie projektował jej.

Ale dlatego, że świat naukowy, w którym rozwijały się jego prace nad GlidArc, spotkał się z bardzo realnym i bardzo poważnym problemem:

jak zniszczyć to, co pozostaje po wykonaniu pracy przez podstawowy proces destrukcji.

To rozróżnienie ma ogromne znaczenie dla NEPSD.

A jeszcze większe dla AQUIS.

6. SAMO ZNISZCZENIE NIE WYSTARCZA

Program Kanda zawiera jeszcze jedną lekcję, którą łatwo przeoczyć.

Po odzyskaniu i zniszczeniu przyszła kolej na:

pomiary.

Próbki środowiskowe pobierano przed operacją odzysku i po jej zakończeniu.

Wyniki analiz służyły potwierdzeniu, że zanieczyszczenia nie zostały po prostu przemieszczone w inne miejsce.

I właśnie tutaj pojawia się być może najważniejsza zasada operacyjna AQUIS:

WYCHWYCENIE → ZNISZCZENIE → WERYFIKACJA

Nie:

wychwycenie → utylizacja.

Nie:

wychwycenie → składowisko.

Nie:

wychwycenie → problem kogoś innego.

I z pewnością nie:

wychwycenie → „gdzieś indziej”.

7. OSIEMDZIESIĄT LAT TO NIE WIECZNOŚĆ

To jest część historii należąca już do naszego pokolenia.

Staliśmy się bardzo dobrzy w projektowaniu rzeczy, które mają długo wytrzymać.

Kontenery.

Membrany.

Powłoki ochronne.

Składowiska.

Magazyny podziemne.

Repozytoria odpadów.

Ale pięćdziesiąt lat to nie wieczność.

Osiemdziesiąt również nie.

Korozji nie interesuje to, co napisano w pierwotnym raporcie technicznym.

Wody gruntowe się przemieszczają.

Rzeki się przemieszczają.

Osady się przemieszczają.

Linie brzegowe się zmieniają.

Pojemniki tracą szczelność.

A reakcje chemiczne trwają długo po tym, jak zespół projektowy wrócił do domu.

Dlatego musimy zmienić pytanie.

Zamiast:

Gdzie możemy to bezpiecznie umieścić?

coraz częściej powinniśmy pytać:

JAK KOŃCZY SIĘ HISTORIA TEJ MOLEKUŁY?

8. CO NASTĄPI PO NET ZERO?

Nasze pokolenie prawidłowo rozpoznało emisje węgla do atmosfery jako jedno z fundamentalnych zagrożeń środowiskowych.

Dlatego stworzyliśmy ogromny globalny program:

NET ZERO

Jest potrzebny.

Ale nie będzie ostatnim wielkim programem środowiskowym, którego będzie potrzebować ludzkość.

Za problemem emisji węgla czeka kolejne dziedzictwo.

PFAS.

Mikroplastik.

Nanoplastik.

Pozostałości farmaceutyków.

Trwałe związki przemysłowe.

Metale ciężkie.

Zanieczyszczone osady denne.

Historyczne składowiska odpadów.

Osady przemysłowe.

Poferment zawierający to, co wcześniej dostało się do procesu.

A pod powierzchnią naszych mórz nadal pozostają fizyczne pozostałości decyzji podjętych przez poprzednie pokolenia.

Problemy te różnią się od emisji węgla do atmosfery.

Wielu z nich nie rozwiąże sama energia odnawialna.

Niektóre trzeba naprawdę:

odnaleźć.

wychwycić.

skoncentrować.

odzyskać.

i ostatecznie:

ZNISZCZYĆ.

9. DLATEGO ISTNIEJE AQUIS

AQUIS zaczyna w miejscu znacznie mniej dramatycznym niż japońskie dno morskie pełne amunicji chemicznej.

Zaczyna od naszej własnej wody.

TITAN zarządza setkami ton wody.

Chcemy prowadzić ją w obiegu zamkniętym.

Ale obieg zamknięty nie oznacza, że zanieczyszczenia nie mogą się do niego dostać.

Oznacza natomiast, że kiedy trwałe zanieczyszczenie już się pojawi:

to my stajemy się odpowiedzialni za wiedzę, dokąd ono trafia.

Dlatego AQUIS zaczyna na własnym podwórku.

Znajdź.

Zmierz.

Uruchom.

Flokuluj.

Filtruj.

Wychwyć.

A potem zajmij się tym, co zostało wychwycone.

Biowęgiel daje nam potencjalne medium filtracyjne.

Fermentacja tlenowa daje nam mikrobiologiczną siłę roboczą.

BRAD daje monitoring i inteligencję.

Gazyfikacja daje destrukcję termiczną.

NEPSD daje kolejną barierę tam, gdzie trudna chemia wymaga czegoś więcej.

A laboratorium odpowiada na ostatnie pytanie:

czy naprawdę nam się udało?

Inna technologia.

Inne stulecie.

Inne zanieczyszczenie.

Ale lekcja z Kanda pozostaje zadziwiająco aktualna:

NIE PRZENOŚ PROBLEMU.

DOKOŃCZ PRACĘ.

10. ZOSTAWMY ŚWIAT W LEPSZYM STANIE

Gospodarka o obiegu zamkniętym nie może oznaczać nieskończonego krążenia zanieczyszczeń.

Zrównoważony rozwój nie może oznaczać produkcji czystszej molekuły przy jednoczesnym cichym koncentrowaniu w innym miejscu zanieczyszczeń pozostawionych przez poprzednie pokolenia.

A odpowiedzialność środowiskowa nie może kończyć się na naszej bramie.

Jeżeli naprawdę chcemy pozostawić planetę w lepszym stanie, niż ją zastaliśmy, musimy zrobić więcej niż tylko przestać tworzyć nowe problemy.

Musimy opracować i uruchomić:

METODY I ŚRODKI

pozwalające rozwiązać również część problemów, które pozostawili po sobie inni.

Nurkowie w Kanda właśnie to zrobili.

Zeszli do miejsca, które dla poprzedniego pokolenia było „gdzieś indziej”.

Wydobyli problem.

Inżynierowie go zabezpieczyli.

Technologia go zniszczyła.

Naukowcy zmierzyli to, co pozostało.

To całkiem dobra definicja odpowiedzialności.

I być może równie dobra definicja AQUIS.

NIE ISTNIEJE ŻADNE „GDZIEŚ INDZIEJ”.

Istnieje tylko to, co zdecydujemy się pozostawić komuś innemu do rozwiązania.

AQUIS zamierza dokonać innego wyboru.

National Academies — DAVINCH technology review⁠
Kanda Port technical paper — detection, recovery and destruction⁠
US EPA HERO — Port Kanda study record⁠